[WYWIAD] Daniel Pielucha: Wiedziałem, że będę malował. To niczym nieuleczalna choroba, a jak malować, to szczerze, i to, co się rozumie i czuje najlepiej, stąd ten realizm i Nadrealizm Polski.

Oto mój gość: zanurzony w świecie barw, ukazujących w pełnej krasie odchodzące w zapomnienie, sielskie obrazy prowincji, ukorzenionej trwałe na gruncie realizmu, które z pełną świadomością wzbogaca o elementy surrealizmu, co sprawia, że jego twórczość zwykło się określać mianem Nadrealizmu Polskiego . Były członek Związku Polskich Artystów Plastyków, uhonorowany odznaką Zasłużony dla Kultury Polskiej . Słowem: artysta malarz – Daniel Pielucha. Zasłyszałam, że artysta to ktoś, kto przekracza horyzonty i otwiera nowe przestrzenie . Czy postrzega Pan siebie właśnie w taki sposób i jak rozumie pojęcie: sztuka? Ma Pani poniekąd rację, że jakoś poszerzamy horyzonty, ale robią to nie tylko malarze, dlatego można to odnieść dzisiaj do każdej sztuki. Czasami są takie nagminne polemiki czy artystą się jest, czy artystą się bywa: mam argumenty i za, i przeciw. Zawsze uważałem, że artystą bywa się w tych momentach, kiedy udaje się nam stworzyć coś nowego, coś, z czego jesteśmy zadowoleni, cho...