Posty

[RECENZJA] Jarosław Prusiński - "Vortex"

Obraz
„Ludzkość miała sięgnąć gwiazd, a zamiast tego skurczyła się do cyfrowego zapisu” Idea prezentacji literackiego dorobku głównie polskich twórców przyświecała mi, gdy decydowałam o cyklicznej publikacji tekstów na łamach portalu pieninyinfo.pl. Goszczę tam już piętnaście miesięcy i bardzo się cieszę, że u progu Nowego Roku mam możliwość podzielić się  refleksją na temat mojego największego książkowego odkrycia 2015 roku. Jest nim „Vortex” – zbiór opowiadań science fiction Jarosława Prusińskiego, absolwenta zarządzania na Politechnice. Interesuje go szeroko pojęta sztuka obejmująca literaturę, poezję śpiewaną, film i fotografię. Pierwsza sfera dotyczy wszystkiego, co warte przeczytania, od literatury klasycznej począwszy, poprzez tę traktującą o winie, ze szczególnym naciskiem na autorów SF: Stanisława Lema, Ursulę K. Le Guin i Roberta Silverberga.  Mężczyzna twierdzi, że „książki to karnety wstępu do innego świata”, dlatego sam chętnie tworzy, postrzegając sieb...

[RECENZJA] Jacek Wróbel - "Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina"

Obraz
„(…) zostałem kupcem, a nie poszukiwaczem przygód – żeby unikać niebezpieczeństwa”  Święta tuż – tuż i zapewne wielu z Was ulega teraz zakupowemu szaleństwu. Mając to na względzie, chcę, byście wyczuwając wiszącą w powietrzu magię Bożego Narodzenia, udali się w literacką podróż pod przewodnictwem Jacka Wróbla i odwiedzili wędrowny kramik pełen dziwnych cudowności, należący do Mistrza Haxerlina. Dwudziestosiedmioletni Jacek Wróbel, pierwsze kroki na literackim polu stawiał publikując teksty w „Nowej Fantastyce”, ,,QFancie” i „Esensji”. Jedno z opowiadań pod tytułem „Człowieszyna” zamieszczono również w zbiorze zatytułowanym „Ostatni dzień pary”. Wszystko to zaowocowało wyróżnieniem na IX Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania oraz przyznaniem mu statuetki Kryształowego Smoka podczas wrocławskich Dni Fantastyki w 2014 roku. Jakiś czas temu w moje ręce trafiły „Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina” wydane nakładem Genius Creations 30.06.2015 roku. Na kartach książkowego d...

[RECENZJA] Monika Orłowska - "Całuję. Mama"

Obraz
„Każda rozpacz po śmierci kogoś bliskiego jest aktem egoizmu” Za oknem jesień w pełni. Spadające z drzew liście i deszczowa aura są widomym znakiem przemijającego czasu, stanowiącego element historii, którą swoim życiem pisze każdy z nas.  Jedną z takich rodzinnych perypetii zaprezentowała czytelnikom Monika Orłowska – anglistka, tłumaczka, redaktorka i pisarka zarazem. Zadebiutowała w 2011 roku powieścią „Cisza pod sercem”. W kolejnych latach ukazały się także: „Adam i Ewy” (2012 r.) oraz „Kłamstwa i kłamstewka” (2013r.). „Całuję. Mama” wydana nakładem Wydawnictwa Replika w 2015 roku to moje pierwsze spotkanie z twórczością rodowitej krakowianki.  Na kartach najnowszej powieści kreśli ona historię trzech sióstr: Beaty, Joanny i Pauliny, kierując ich kroki do mieszkania na krakowskim osiedlu Azory. Kobiety stają przed trudnym zadaniem uprzątnięcia lokum po zmarłej kilka dni wcześniej matce, Lidii Galin. Czas wspólnie spędzony obfituje w niełatwe rozmow...

[RECENZJA] Sławek Michorzewski - "Wspulnicy"

Obraz
"Zawsze wychodziłem z założenia, że ktoś głupszy i mniej inteligentny ode mnie nie może mnie obronić” Badania naukowe potwierdzają, że minuta śmiechu przedłuża życie o około dziesięć minut, dlatego nie mam najmniejszych wątpliwości, że książka, którą Wam zaprezentuję jest najlepszym lekarstwem na poprawę nastroju, a co za tym idzie – na długowieczność. Urodzony w 1970 roku Sławomir Michorzewski, pisarz dotychczas mi nieznany, ukończył Akademię im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Jest felietonistą prowadzącym na łamach Gazety Wyborczej rubrykę ,,Ale cyrk” oraz autorem książek nacechowanych absurdem i oscylujących wokół komedii i kryminału. Zadebiutował w 2012 roku publikując ,,Cyrk”, który ukazał się w tradycyjnym papierowym nakładzie oraz w formie audiobooka w interpretacji Janusza Chabiora (2014r.). Spod jego pióra wyszły również ,,Opowiadania bez puenty” (2013r.) oraz ,,Wspulnicy” pisani wbrew zasadom ortografii przez ,,u”, wydani w tym samym roku nakładem Wydawnic...

[RECENZJA] Paul Grossman - "Dzieci gniewu"

Obraz
Gdybyśmy mogli zajrzeć do czaszki (…) moglibyśmy zobaczyć, co myśli dana osoba Każdy spragniony jest emocji od czasu do czasu gwarantujących oderwanie od rzeczywistości, w której przyszło żyć. Długie jesienne wieczory są więc doskonałą okazją, by zagłębić się w lekturze historycznego kryminału Paula Grossmana zatytułowanego Dzieci gniewu opublikowanego nakładem Wydawnictwa SQN w 2015 roku. Autor, z którego twórczością zetknęłam się pierwszy raz, wykłada literaturę na City University w Nowym Jorku. Dotychczas wydał trzy książki przetłumaczone na sześć języków, debiutując w 2010 roku powieścią pod tytułem Lunatycy . Dzieci gniewu są drugą w dorobku pisarskim historią, którą Paul Grossman opowiada przenosząc czytelnika do czasów schyłku Republiki Weimarskiej, na ulice Berlina lat trzydziestych XX wieku. Mieszkańcy zmagają się z epidemią wywołaną przez listeria monocytogenes, bakterię zawartą w kiełbaskach. Dodatkowo ich strach przybiera na sile za przyczyną niecodziennego znaleziska wyr...

[RECENZJA] Remigiusz Mróz - "Chór zapomnianych głosów"

Obraz
"Jeśli nie mogę poruszyć nieba, rozpętam piekło”  Science fiction jest rodzajem literatury wymagającym od pisarza trzymania pióra w ryzach po to, by historia powstała w głowie nie przerodziła się w typową opowieść fantasy. Ta trudna sztuka udała się autorowi, który bynajmniej pióra w ryzach nie trzyma, kreśląc opowieści w tempie jednej książki miesięcznie, co na chwilę obecną dało wynik siedmiu wydanych i trzydziestu czekających na publikację historii różnorodnych gatunkowo.  Twórca ów ,,zmroził” całą szeroko pojętą książkową sferę. Wiecie już o kim mowa? Sprawcą takiego stanu rzeczy jest oczywiście Remigiusz Mróz, którego twórczość prezentowałam już tutaj trzykrotnie: "Wieża milczenia"  ,  "Turkusowe szale"  oraz  "Kasacja" .  T ym razem do moich rąk trafił ,,Chór zapomnianych głosów” wydany nakładem Genius Creations w grudniu 2014 roku. Na jego kartach doktor prawa kreśli kosmiczną opowieść rodem z dantejskiego piekła, prezentując o...

[RECENZJA] Artur Laisen - "CK Monogatari"

Obraz
"Jeśli chcesz zdemaskować risa podszywającego się pod człowieka, patrz na jego cień ” Mówią: ,,Nie oceniaj książki po okładce”, ale tym razem postanowiłam sięgnąć po ,,CK Monogatari”, zaintrygowana  właśnie klimatyczną okładką zaprojektowaną przez Pawła Dobkowskiego, przedstawiającą lisa pośród śnieżnej bieli. Zainteresowani japońskim malarstwem, niewątpliwie skojarzą ją z twórczością Hokusai’ego i Hiroshige’a – prekursorów klasycznego drzeworytu ukiyo-e.  Również tytuł utworu budzi orientalne skojarzenia, gdyż ,,Cyvitas Kielcensis Monogatari” oznacza społeczność Kielc osadzoną w opowieści wywodzącej się z Kraju Kwitnącej Wiśni, w historii przekazywanej z ust do ust, która nie kończy się szczęśliwie.  Czy tak samo zakończy się ta konkretna historia opowiedziana przez Artura Laisena? Autor, z którego twórczością zetknęłam się po raz pierwszy, został laureatem jednego z konkursów poetyckich oraz konkursu na opowiadanie, zorganizowanego przez Wydawnictwo Paper-back. M...