Posty

[RECENZJA] Piotr Liana - "Persona non grata"

Obraz
„Czasami jak czegoś nie widać, to znaczy więcej, niż jakby było widać” Poznawanie nowych twórców jest dla mnie jedną z najważniejszych korzyści płynących z czytania, dlatego w miarę możliwości staram się korzystać z okazji i sięgać po książki debiutujących, zwłaszcza rodzimych autorów. Tym razem moją uwagę przykuła „Persona non grata” – obszerna powieść kryminalna spod pióra farmaceuty, Piotra Liany. Mężczyzna ceni sobie elegancką, salonową prozę, jak również brutalny naturalizm. Nie stroni przy tym od trudnych tematów, a ironia i czarny humor go bawią. Na kartach książki opublikowanej nakładem Wydawnictwa Oficynka w październiku ubiegłego roku, pisarz przenosi czytelnika do Kłobuczki – fikcyjnej wsi osadzonej w dolinie niedaleko Dukli, o której można wiele powiedzieć, ale z całą pewnością nie to, że jest spokojna i wesoła. Wkrótce bardzo dotkliwie przekona się o tym przybyły z Tarnowa, pogrążony w rozpaczy po tragicznej śmierci rodziców, Bożydar Szczocarz. Tuż przed N...

[RECENZJA] Jarosław Prusiński - "Vortex"

Obraz
„Ludzkość miała sięgnąć gwiazd, a zamiast tego skurczyła się do cyfrowego zapisu” Idea prezentacji literackiego dorobku głównie polskich twórców przyświecała mi, gdy decydowałam o cyklicznej publikacji tekstów na łamach portalu pieninyinfo.pl. Goszczę tam już piętnaście miesięcy i bardzo się cieszę, że u progu Nowego Roku mam możliwość podzielić się  refleksją na temat mojego największego książkowego odkrycia 2015 roku. Jest nim „Vortex” – zbiór opowiadań science fiction Jarosława Prusińskiego, absolwenta zarządzania na Politechnice. Interesuje go szeroko pojęta sztuka obejmująca literaturę, poezję śpiewaną, film i fotografię. Pierwsza sfera dotyczy wszystkiego, co warte przeczytania, od literatury klasycznej począwszy, poprzez tę traktującą o winie, ze szczególnym naciskiem na autorów SF: Stanisława Lema, Ursulę K. Le Guin i Roberta Silverberga.  Mężczyzna twierdzi, że „książki to karnety wstępu do innego świata”, dlatego sam chętnie tworzy, postrzegając sieb...

[RECENZJA] Jacek Wróbel - "Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina"

Obraz
„(…) zostałem kupcem, a nie poszukiwaczem przygód – żeby unikać niebezpieczeństwa”  Święta tuż – tuż i zapewne wielu z Was ulega teraz zakupowemu szaleństwu. Mając to na względzie, chcę, byście wyczuwając wiszącą w powietrzu magię Bożego Narodzenia, udali się w literacką podróż pod przewodnictwem Jacka Wróbla i odwiedzili wędrowny kramik pełen dziwnych cudowności, należący do Mistrza Haxerlina. Dwudziestosiedmioletni Jacek Wróbel, pierwsze kroki na literackim polu stawiał publikując teksty w „Nowej Fantastyce”, ,,QFancie” i „Esensji”. Jedno z opowiadań pod tytułem „Człowieszyna” zamieszczono również w zbiorze zatytułowanym „Ostatni dzień pary”. Wszystko to zaowocowało wyróżnieniem na IX Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania oraz przyznaniem mu statuetki Kryształowego Smoka podczas wrocławskich Dni Fantastyki w 2014 roku. Jakiś czas temu w moje ręce trafiły „Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina” wydane nakładem Genius Creations 30.06.2015 roku. Na kartach książkowego d...

[RECENZJA] Monika Orłowska - "Całuję. Mama"

Obraz
„Każda rozpacz po śmierci kogoś bliskiego jest aktem egoizmu” Za oknem jesień w pełni. Spadające z drzew liście i deszczowa aura są widomym znakiem przemijającego czasu, stanowiącego element historii, którą swoim życiem pisze każdy z nas.  Jedną z takich rodzinnych perypetii zaprezentowała czytelnikom Monika Orłowska – anglistka, tłumaczka, redaktorka i pisarka zarazem. Zadebiutowała w 2011 roku powieścią „Cisza pod sercem”. W kolejnych latach ukazały się także: „Adam i Ewy” (2012 r.) oraz „Kłamstwa i kłamstewka” (2013r.). „Całuję. Mama” wydana nakładem Wydawnictwa Replika w 2015 roku to moje pierwsze spotkanie z twórczością rodowitej krakowianki.  Na kartach najnowszej powieści kreśli ona historię trzech sióstr: Beaty, Joanny i Pauliny, kierując ich kroki do mieszkania na krakowskim osiedlu Azory. Kobiety stają przed trudnym zadaniem uprzątnięcia lokum po zmarłej kilka dni wcześniej matce, Lidii Galin. Czas wspólnie spędzony obfituje w niełatwe rozmow...

[RECENZJA] Sławek Michorzewski - "Wspulnicy"

Obraz
"Zawsze wychodziłem z założenia, że ktoś głupszy i mniej inteligentny ode mnie nie może mnie obronić” Badania naukowe potwierdzają, że minuta śmiechu przedłuża życie o około dziesięć minut, dlatego nie mam najmniejszych wątpliwości, że książka, którą Wam zaprezentuję jest najlepszym lekarstwem na poprawę nastroju, a co za tym idzie – na długowieczność. Urodzony w 1970 roku Sławomir Michorzewski, pisarz dotychczas mi nieznany, ukończył Akademię im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Jest felietonistą prowadzącym na łamach Gazety Wyborczej rubrykę ,,Ale cyrk” oraz autorem książek nacechowanych absurdem i oscylujących wokół komedii i kryminału. Zadebiutował w 2012 roku publikując ,,Cyrk”, który ukazał się w tradycyjnym papierowym nakładzie oraz w formie audiobooka w interpretacji Janusza Chabiora (2014r.). Spod jego pióra wyszły również ,,Opowiadania bez puenty” (2013r.) oraz ,,Wspulnicy” pisani wbrew zasadom ortografii przez ,,u”, wydani w tym samym roku nakładem Wydawnic...

[RECENZJA] Paul Grossman - "Dzieci gniewu"

Obraz
Gdybyśmy mogli zajrzeć do czaszki (…) moglibyśmy zobaczyć, co myśli dana osoba Każdy spragniony jest emocji od czasu do czasu gwarantujących oderwanie od rzeczywistości, w której przyszło żyć. Długie jesienne wieczory są więc doskonałą okazją, by zagłębić się w lekturze historycznego kryminału Paula Grossmana zatytułowanego Dzieci gniewu opublikowanego nakładem Wydawnictwa SQN w 2015 roku. Autor, z którego twórczością zetknęłam się pierwszy raz, wykłada literaturę na City University w Nowym Jorku. Dotychczas wydał trzy książki przetłumaczone na sześć języków, debiutując w 2010 roku powieścią pod tytułem Lunatycy . Dzieci gniewu są drugą w dorobku pisarskim historią, którą Paul Grossman opowiada przenosząc czytelnika do czasów schyłku Republiki Weimarskiej, na ulice Berlina lat trzydziestych XX wieku. Mieszkańcy zmagają się z epidemią wywołaną przez listeria monocytogenes, bakterię zawartą w kiełbaskach. Dodatkowo ich strach przybiera na sile za przyczyną niecodziennego znaleziska wyr...

[RECENZJA] Remigiusz Mróz - "Chór zapomnianych głosów"

Obraz
"Jeśli nie mogę poruszyć nieba, rozpętam piekło”  Science fiction jest rodzajem literatury wymagającym od pisarza trzymania pióra w ryzach po to, by historia powstała w głowie nie przerodziła się w typową opowieść fantasy. Ta trudna sztuka udała się autorowi, który bynajmniej pióra w ryzach nie trzyma, kreśląc opowieści w tempie jednej książki miesięcznie, co na chwilę obecną dało wynik siedmiu wydanych i trzydziestu czekających na publikację historii różnorodnych gatunkowo.  Twórca ów ,,zmroził” całą szeroko pojętą książkową sferę. Wiecie już o kim mowa? Sprawcą takiego stanu rzeczy jest oczywiście Remigiusz Mróz, którego twórczość prezentowałam już tutaj trzykrotnie: "Wieża milczenia"  ,  "Turkusowe szale"  oraz  "Kasacja" .  T ym razem do moich rąk trafił ,,Chór zapomnianych głosów” wydany nakładem Genius Creations w grudniu 2014 roku. Na jego kartach doktor prawa kreśli kosmiczną opowieść rodem z dantejskiego piekła, prezentując o...