Posty

[RECENZJA] Elizabeth Flock - "Emma i ja"

Obraz
„Nie ma sensu myśleć, że coś, co nie istnieje, jest prawdziwe” Miłość niejeden przybiera odcień, poruszając i zaskakując zwłaszcza wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe.  Od tego tematu nie stroni Elizabeth Flock debiutująca „Krzykiem ciszy”. Spod jej pióra wyszły też: „Dogonić rozwiane marzenia”, „Emma i ja” oraz kontynuacja tejże książki, zatytułowana „Co się stało z moją siostrą?”. Literacką przygodę z twórczością autorki rozpoczęłam lekturą powieści psychologicznej pod tytułem „Emma i ja” wydanej w styczniu tego roku nakładem HarperCollins. Na kartach pisarka maluje słowem obraz ośmioletniej Carrie Parker, której tragiczna śmierć ukochanego tatusia, na zawsze zamknęła drzwi do przeżywania beztroskiego dzieciństwa. Drugi mąż matki zamienił je w koszmar, ponieważ ciągłe awantury, łzy, siniaki, krew i głód zagościły w domu na dobre, i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Taki stan rzeczy spędza sen z powiek dziewczynki i jej dwa lata młodszej siostrzyczki, E...

[RECENZJA] Piotr Liana - "Persona non grata"

Obraz
„Czasami jak czegoś nie widać, to znaczy więcej, niż jakby było widać” Poznawanie nowych twórców jest dla mnie jedną z najważniejszych korzyści płynących z czytania, dlatego w miarę możliwości staram się korzystać z okazji i sięgać po książki debiutujących, zwłaszcza rodzimych autorów. Tym razem moją uwagę przykuła „Persona non grata” – obszerna powieść kryminalna spod pióra farmaceuty, Piotra Liany. Mężczyzna ceni sobie elegancką, salonową prozę, jak również brutalny naturalizm. Nie stroni przy tym od trudnych tematów, a ironia i czarny humor go bawią. Na kartach książki opublikowanej nakładem Wydawnictwa Oficynka w październiku ubiegłego roku, pisarz przenosi czytelnika do Kłobuczki – fikcyjnej wsi osadzonej w dolinie niedaleko Dukli, o której można wiele powiedzieć, ale z całą pewnością nie to, że jest spokojna i wesoła. Wkrótce bardzo dotkliwie przekona się o tym przybyły z Tarnowa, pogrążony w rozpaczy po tragicznej śmierci rodziców, Bożydar Szczocarz. Tuż przed N...

[RECENZJA] Jarosław Prusiński - "Vortex"

Obraz
„Ludzkość miała sięgnąć gwiazd, a zamiast tego skurczyła się do cyfrowego zapisu” Idea prezentacji literackiego dorobku głównie polskich twórców przyświecała mi, gdy decydowałam o cyklicznej publikacji tekstów na łamach portalu pieninyinfo.pl. Goszczę tam już piętnaście miesięcy i bardzo się cieszę, że u progu Nowego Roku mam możliwość podzielić się  refleksją na temat mojego największego książkowego odkrycia 2015 roku. Jest nim „Vortex” – zbiór opowiadań science fiction Jarosława Prusińskiego, absolwenta zarządzania na Politechnice. Interesuje go szeroko pojęta sztuka obejmująca literaturę, poezję śpiewaną, film i fotografię. Pierwsza sfera dotyczy wszystkiego, co warte przeczytania, od literatury klasycznej począwszy, poprzez tę traktującą o winie, ze szczególnym naciskiem na autorów SF: Stanisława Lema, Ursulę K. Le Guin i Roberta Silverberga.  Mężczyzna twierdzi, że „książki to karnety wstępu do innego świata”, dlatego sam chętnie tworzy, postrzegając sieb...

[RECENZJA] Jacek Wróbel - "Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina"

Obraz
„(…) zostałem kupcem, a nie poszukiwaczem przygód – żeby unikać niebezpieczeństwa”  Święta tuż – tuż i zapewne wielu z Was ulega teraz zakupowemu szaleństwu. Mając to na względzie, chcę, byście wyczuwając wiszącą w powietrzu magię Bożego Narodzenia, udali się w literacką podróż pod przewodnictwem Jacka Wróbla i odwiedzili wędrowny kramik pełen dziwnych cudowności, należący do Mistrza Haxerlina. Dwudziestosiedmioletni Jacek Wróbel, pierwsze kroki na literackim polu stawiał publikując teksty w „Nowej Fantastyce”, ,,QFancie” i „Esensji”. Jedno z opowiadań pod tytułem „Człowieszyna” zamieszczono również w zbiorze zatytułowanym „Ostatni dzień pary”. Wszystko to zaowocowało wyróżnieniem na IX Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania oraz przyznaniem mu statuetki Kryształowego Smoka podczas wrocławskich Dni Fantastyki w 2014 roku. Jakiś czas temu w moje ręce trafiły „Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina” wydane nakładem Genius Creations 30.06.2015 roku. Na kartach książkowego d...

[RECENZJA] Monika Orłowska - "Całuję. Mama"

Obraz
„Każda rozpacz po śmierci kogoś bliskiego jest aktem egoizmu” Za oknem jesień w pełni. Spadające z drzew liście i deszczowa aura są widomym znakiem przemijającego czasu, stanowiącego element historii, którą swoim życiem pisze każdy z nas.  Jedną z takich rodzinnych perypetii zaprezentowała czytelnikom Monika Orłowska – anglistka, tłumaczka, redaktorka i pisarka zarazem. Zadebiutowała w 2011 roku powieścią „Cisza pod sercem”. W kolejnych latach ukazały się także: „Adam i Ewy” (2012 r.) oraz „Kłamstwa i kłamstewka” (2013r.). „Całuję. Mama” wydana nakładem Wydawnictwa Replika w 2015 roku to moje pierwsze spotkanie z twórczością rodowitej krakowianki.  Na kartach najnowszej powieści kreśli ona historię trzech sióstr: Beaty, Joanny i Pauliny, kierując ich kroki do mieszkania na krakowskim osiedlu Azory. Kobiety stają przed trudnym zadaniem uprzątnięcia lokum po zmarłej kilka dni wcześniej matce, Lidii Galin. Czas wspólnie spędzony obfituje w niełatwe rozmow...

[RECENZJA] Sławek Michorzewski - "Wspulnicy"

Obraz
"Zawsze wychodziłem z założenia, że ktoś głupszy i mniej inteligentny ode mnie nie może mnie obronić” Badania naukowe potwierdzają, że minuta śmiechu przedłuża życie o około dziesięć minut, dlatego nie mam najmniejszych wątpliwości, że książka, którą Wam zaprezentuję jest najlepszym lekarstwem na poprawę nastroju, a co za tym idzie – na długowieczność. Urodzony w 1970 roku Sławomir Michorzewski, pisarz dotychczas mi nieznany, ukończył Akademię im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Jest felietonistą prowadzącym na łamach Gazety Wyborczej rubrykę ,,Ale cyrk” oraz autorem książek nacechowanych absurdem i oscylujących wokół komedii i kryminału. Zadebiutował w 2012 roku publikując ,,Cyrk”, który ukazał się w tradycyjnym papierowym nakładzie oraz w formie audiobooka w interpretacji Janusza Chabiora (2014r.). Spod jego pióra wyszły również ,,Opowiadania bez puenty” (2013r.) oraz ,,Wspulnicy” pisani wbrew zasadom ortografii przez ,,u”, wydani w tym samym roku nakładem Wydawnic...

[RECENZJA] Paul Grossman - "Dzieci gniewu"

Obraz
Gdybyśmy mogli zajrzeć do czaszki (…) moglibyśmy zobaczyć, co myśli dana osoba Każdy spragniony jest emocji od czasu do czasu gwarantujących oderwanie od rzeczywistości, w której przyszło żyć. Długie jesienne wieczory są więc doskonałą okazją, by zagłębić się w lekturze historycznego kryminału Paula Grossmana zatytułowanego Dzieci gniewu opublikowanego nakładem Wydawnictwa SQN w 2015 roku. Autor, z którego twórczością zetknęłam się pierwszy raz, wykłada literaturę na City University w Nowym Jorku. Dotychczas wydał trzy książki przetłumaczone na sześć języków, debiutując w 2010 roku powieścią pod tytułem Lunatycy . Dzieci gniewu są drugą w dorobku pisarskim historią, którą Paul Grossman opowiada przenosząc czytelnika do czasów schyłku Republiki Weimarskiej, na ulice Berlina lat trzydziestych XX wieku. Mieszkańcy zmagają się z epidemią wywołaną przez listeria monocytogenes, bakterię zawartą w kiełbaskach. Dodatkowo ich strach przybiera na sile za przyczyną niecodziennego znaleziska wyr...